Chciał zabić Ziobrę! Teraz płacze w więzieniu, że nie ma okna. Proces „Króla dopalaczy” rusza od początku!

Proces Jana S., który oskarżony jest. m.in. O oskarżonego podżeganie do zabójstwa ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, prokuratora i policjantów rusza od początku. Wszystko przez zmianę sędziego.

 

 

Jan S., król dopalaczy przebywa w areszcie od 14 miesięcy. Mężczyzna oprócz handlowania dopalaczami jest też oskarżony wiele innych przestępstw, m.in. o planowanie zabójstwa ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, za którego głowę dawał 100 tys. złotych. Chciał go dokonać przy użyciu materiału wybuchowego trucizny albo pierwiastka radioaktywnego. Mężczyzna odpowiada łącznie za 14 przestępstw. Śledczy zarzucają mu nakłanianie do nękania funkcjonariuszy policji i usiłowanie wręczenia im łapówek. Proces w tej sprawie ruszył w grudniu. Do tej pory odbyły się trzy rozprawy, na których sąd przesłuchał dwóch świadków. Proces rusza jednak od początku.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Wszystko za sprawą tego, że dotychczasowa sędzia odchodzi w stan spoczynku. Sprawą króla dopalaczy zajmie się teraz sędzia Anna Ptaszek. 29-letni Jan S. przebywa obecnie w Areszcie Śledczym w Radomiu. Jest osadzony jako wiezień niebezpieczny. Jego adwokat skarżył się w sądzie, że oskarżony przebywa w zwierzęcych warunkach. Jan S. Opisał swoją celę jako pomieszczenie „bez okna z dziurą w ziemi. Król dopalaczy chciał doprowadzić do zaniechania prac nad zaostrzeniem kar za produkcję i handel dopalaczami, a samego Ziobrę oskarżał o to, że „zepsuł mu interes”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Pijana Matka

źródło; se

O Ryszard Zieliński

E-mail: ryszard.zielinski@sledcza24.tv Telefon: +48 534 890 426

Zobacz także!

Niemowlę pobite i otrute amfetaminą. 36-latka odpowie za zabójstwo córeczki

36-latka z Dąbrowy Górniczej odpowie przed sądem za zabicie dwumiesięcznej córeczki i znęcanie się nad …

Prawie 3 mln Polaków tonie w długach. Tadeusz czasem myśli, by odebrać sobie życie

80-letni Tadeusz ma do spłacenia ponad 100 tys. zł. Piotr Ikonowicz pomaga wyrwać mu się …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Visit Us On TwitterVisit Us On FacebookVisit Us On YoutubeVisit Us On Instagram